ETERYCZNA SESJA ŚLUBNA – jak wyczarować intymne i naturalne kadry?

W tym wpisie chciałabym podzielić się z Wami wyjątkowo eteryczną sesją ślubną, którą wykonałam Oli i Michałowi. To niesamowicie ciepła, naturalna i szaleńczo zakochana w sobie para. Mogę śmiało stwierdzić, że podczas tej sesji stworzyli atmosferę magii. Dziękuję, że byliście po prostu sobą. Ola prowadzi fantastycznego modowego  bloga Olcykowe Uwielbia styl vintage i kapelusze. Koniecznie zerknijcie na jej stronę. Dla mnie to skarbnica inspiracji połączona ze świetnymi zdjęciami z Krakowem w tle.

A teraz kilka słów o czynnikach jakie mają wpływ na powstanie Waszej sesji ślubnej. To zdecydowanie część wydarzeń ślubnych zarezerwowana tylko dla Was. A jak sprawić, aby w obecności fotografa była to eteryczna sesja ślubna?

ZAPLANUJ SWOJĄ SESJĘ ŚLUBNĄ

Miejsce sesji – jeżeli zależy Wam na stworzeniu intymnej atmosfery, to wybierzmy ustronną lokalizację, która pozwoli Wam skupić się na sobie. Las, polana czy ogród botaniczny będą świetnym pomysłem. Pora sesji również ma znaczenie. Są pary, które decydują się na zdjęcia o wschodzie słońca. Atmosfera poranka, rosa na trawie i mgły unoszące się nad łąką nadają sensualny klimat i wprawiają w magiczny nastrój. Śpiochom proponuję porę późno popołudniową koniecznie połączoną  ze “złotą godziną”. Czy może być coś bardziej eterycznego niż obejmująca się para w promieniach zachodzącego słońca? Tak, tak wiem – brzmi to banalnie i jest mdłe jak zapach herbacianych róż.  Ale zaręczam Was, że wszyscy uwielbiają takie ciepłe i romantyczne kadry i każdy pragnie mieć takie ujęcie w swojej kolekcji zdjęć.

Czas trwania sesji ma także duże znaczenie. Z doświadczenia wiem, że “co za dużo to nie zdrowo”. Dotyczy to czasu sesji i ilości miejsc, które odwiedzamy. Zdecydowanie lepiej jest mieć skoncentrowany materiał  z jednej czy też dwóch lokalizacji, niż co kilka ujęć przemieszczać się w kolejną miejscówkę.

Eteryczna sesja ślubna to przede wszystkim klimatyczne fotografie emanujące sesnualnością i bliskością. Kluczowym elementem stworzenia takich zdjęć jest wcześniejsza rozmowa ze mną o Waszych oczekiwaniach i nakreślenie mi Waszej wizji. Jak najbardziej możecie także opisać swoje oczekiwania mailowo.

BĄDŹMY SOBĄ

Na sam koniec chciałabym podzielić się  z Wami moim pewnym spostrzeżeniem. Mówi się, że naturalne sesje stały się ostatnimi czasy “modne”. Ujęłam celowo ten wyraz w cudzysłowie, bo uważam, że w końcu  nie wstydzimy się swoich uczuć i jesteśmy po prostu sobą. A to jest właśnie klucz do naturalności.

Reasumując- cieszę się, że nie wstydzimy się być sobą.

Miejsce sesji: Hotel Turówka

Suknia Oli: Sylwia Kopczyńska

Najpiękniejsze buty: Badgley Mischka